wyprawa-do-indii

Cały miesiąc wrzesień (2019) spędziłam na motocyklu w północnych Indiach. Przemierzanie Himalajów Indyjskich było od zawsze moim marzeniem. Nigdy za bardzo nie miałam na to czasu, aż w końcu w tym roku zdecydowałam, że wreszcie muszę to zrobić. I tak się stało.

Na wyprawę wyruszyłam razem z moim mężem Nicolasem, który również był bardzo podekscytowany naszym planem. Tak naprawdę o wyprawie zadecydowaliśmy w czerwcu, a pod koniec sierpnia już byliśmy w New Delhi, gdzie nasza przygoda się rozpoczynała. Nigdy nie robimy planów na nasze wyprawy, ponieważ na co dzień zajmujemy się organizacją wypraw dla turystów, więc jak tylko mamy czas na naszą wyprawę, to bardziej wszystko jest na spontanie 🙂 Wiedzieliśmy co chcemy zobaczyć, a mianowicie mało znaną Dolinę Spiti (Spiti Valley) oraz Królestwo Ladakh. Chcieliśmy jeszcze zajrzeć do regionu Zanskar, ale niestety czas i konflikty w tym regionie nam uniemożliwiły zwiedzanie tego ostatniego miejsca.

DOLINA SPITI – SPITI VALLEY

Zazwyczaj jak ludzie widzą nasze zdjęcia z wyprawy to myślą, że zostały one zrobione w regionie Ladakh. Dużo osób zna tylko ten region w północnych Indiach. Jest on najbardziej znany i turystyczny. Mało kto słyszał o Dolinie Spiti, która leży w stanie Himachal Pradesh i która jest zupełnie wyjątkowa. Wybierając się do Spiti Valley musicie wiedzieć, że jest to miejsce totalnie oddalone od cywilizacji, bardzo ciężko jest tam dojechać (nie ma “zwyczajnych dróg”) i przez wiele dni nie będziecie mieli połączenia ze światem. Wybierając się tam motocyklem, wiedzieliśmy, że prawdopodobnie będzie to jedna z naszych największych i możliwe najbardziej niebezpiecznych przygód. Ja byłam przygotowana na wszystko. Wiedzieliśmy, że nie ma wyasfaltowanych dróg, że jest parenaście rzek, które trzeba przejechać na motocyklu, że będzie bardzo dużo obsuwisk na drogach, że będzie błoto, że może padać śnieg, a cały czas droga to off-road. Jednak nie spodziewaliśmy się, czasami będziemy musieli jechać maximum 10km na godzinę przez cały dzień z powodu złych warunków na drodze…Taka jest właśnie Spiti Valley – nieobliczalna. Jeśli nie masz minimum tygodnia na odkrycie tej Doliny, to się tam w ogóle nie wybieraj.

Naszą przygodę motocyklową zaczęliśmy w Manali. Jest to miasto, skąd możecie rozpocząć wyprawę do Doliny Spiti. My w Manali wypożyczyliśmy motocykle. Nie mieliśmy nic zorganizowanego przed przyjazdem. Wiedzieliśmy, że w Manali bez problemu znajdziemy wypożyczalnie motocyklów. Pierwszy dzień przeznaczyliśmy na chodzenie po różnych wypożyczalniach i negocjowaniu ceny. Wiedzieliśmy, że jeśli wypożyczymy dwa motocykle na 14 dni, to dadzą nam duży rabat. Cena na wypożyczenie motocykla Royal Enfield Classic na jeden dzień była w granicach 17$ (1200rupees). My znaleźliśmy agencję, która wypożyczyła nam jeden motocykl za 800 rupii czyli równe 10 euro na dzień. Agencje takich cen nie dają. Minimum to 1000 rupii, nawet jeśli bierzesz na 2 tygodnie. Mimo wszystko chłopak z wypożyczalni był bardzo przyjazny i powiedział, że może nam dać za 800 rupii na dzień. Przy czym zaznaczył, że mamy o tym nikomu nie mówić, ponieważ umowna cena między agencjami to 1000 rupii na dzień.

Wpadnij na instagrama!

INFO PRAKTYCZNE O WYPOŻYCZENIU MOTOCYKLI:

  • wynajem motocykla w Manali ceny: od 800 rupii do 1200 rupii za Royal Enfield Classic 350.
  • agencja załatwia Wam permity na Rohtang Pass
  • agencje zazwyczaj nie mają ubezpieczeń na motocykle, to Wy ponosicie koszty jeśli coś się stanie z motocyklem
  • Wy jesteście odpowiedzialni za wszelakie usterki, które staną się z motocyklem podczas Waszej podróży
  • Jeśli chcecie motocykl mocniejszy niż Royal Enfield Classic 350, to ceny wynajmu będą troszeczkę droższe
  • w Manali znajdziecie paredziesiąt agencji, które wypożyczają motocykle, ale nie wszystkie agencje chcą wypożyczać na Spiti Valley, ponieważ wiedzą o stanie dróg w tamtym rejonie i wiedzą, że motocykle nie wrócą w tym samym stanie 😀
  • Royal Enfield Classic to najlepszy motocykl na Spiti Valley. Nie bierzcie przypadkiem Royal Enfield Himalayan jeśli się tam wybieracie.
  • zawsze miejcie przy sobie parę zdjęć paszportowych oraz kopie Waszych paszportów, potrzebne jest to do różnych pozwoleń po drodze. Północne Indie to region, powiedzmy, dość wojenny/konfliktowy i wszędzie gdzie jedziecie są potrzebne pozwolenia na wjazd.

ROHTANG PASS – DRUGA NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNA PRZEŁĘCZ NA ŚWIECIE

Żeby dostać się do Spiti Valley z Manali, musicie przejechać przez sławny Rohtang Pass (około 4000m)…Przełęcz Rohtang, jeśli jest ładna pogoda, może się wydać przełęczą prostą do pokonania. Mimo wszystko, nie zapominajmy, że jest to druga najbardziej niebezpieczna przełęcz na świecie. My musieliśmy pokonać tą przełęcz w pierwszy dzień naszej wyprawy motocyklowej. Jakby Wam to napisać…dla mnie był to totalny stres. Dlaczego? Ja na motocyklu nie jeżdżę regularnie. Przed tą wyprawą byłam może 10 razy na motocyklu. Tak, mam prawo jazdy, ale zrobiłam je dokładnie 10 lat temu i pierwszy raz kiedy jeździłam na moto od prawka, to było w Peru parę lat temu. Dlatego ja po prostu byłam bardzo podekscytowaną tą wyprawę, ale również miałam dość duży stres. Po pierwsze, nigdy nie jeździłam na moto większym niż 250cc. Po drugie, nigdy nie jeździłam na szeroko rozumianym off-roadzie, który na mnie czekał przez całą Dolinę Spiti. Krótko mówiąc, wiedziałam na co się biorę, ale miałam duże przeczucie, że dam radę i że ta wyprawa mnie bardzo dużo nauczy. Pogoda na Rohtang Pass niestety nam nie dopisała. Był to chyba jeden z najbardziej wyczerpujących dni podczas całej wyprawy. Dał nam mocno w kość. Padał deszcz, było mnóstwo ciężarówek na drodze, ogromny korek, ale najgorsze co było to odcinek z błotem. Wyobraźcie sobie , że musieliśmy przejechać około kilometr błota. Ale to było błoto, które nam sięgało do łydek i gdzie motocykle i samochody się zapadały. Nie ma to jak takie doświadczenie w pierwszy dzień wyprawy 😀 Jak przejechałam ten odcinek, to stwierdziłam, że już nic nie mnie zaskoczy na tej wyprawie. Oj jak się myliłam!

Mój vlog z Rohtang Pass!

MAPA WYPRAWY PO DOLINIE SPITI

Dzień 1: Manali – Rohtang Pass (4000km)- Khoksar / Dystans: około 70km / Czas: 5-6 godzin

Tutaj trzeba mieć pozwolenie na przełęcz Rohtang. Zazwyczaj agencje skąd wypożyczacie motocykl Wam to załatwią. Na przełęczy (w sezonie letnim) mogą być bardzo duże korki. Czasami można czekać do paru godzin w jednym miejscu.

Dzień 2: Khoksar – Losar / Dystans: 85km / Czas: 9 godzin

Jeden z najtrudniejszych dni. Droga w bardzo złym stanie, musieliśmy przejechać przez około 30 rzek, przejechaliśmy również przez Kunzum Pass (4600m). Zero asfaltu, kamienie, droga szutrowa. Dwa przejazdy rzeczne okropnie trudne.

Dzień 3: Losar – Kaza / Dystans: 60km / Czas: około 6-7 godzin

Droga była OK. W tym miejscu macie dwie drogi do wyboru. Starą drogę, która jest troszeczkę bardziej wymagająca, ale ma o wiele ładniejsze widoki (jest również chyba trochę dłuższa). My wybraliśmy starą drogę i nie żałowaliśmy. Droga jest asfaltowana prze większość odcinka. Starą drogą dotrzecie również do Key Monastery. Najpiękniejszy klasztor buddyjski w regionie. Można spać w wiosce Key, bardzo malownicze miejsce zaraz obok klasztoru.

Dzień 4: Kaza – Langza – Hikkim – Kaza / Dystans: 40km / Czas: 3-4 godziny

Langza i Hikkim to dwie niezwykłe tybetańskie wioski. Nie możecie tam nie pojechać będąc w Kazie. Kaza to stolica Spiti Valley i miejsce wypadowe. Z Kazy zajmie Wam mniej więcej 2 godziny dojechanie wiosek Langzy i Hikkim. Możecie spać w Homestayach w tych wioskach. Krajobrazy są przeurocze.

Dzień 5: Kaza – Langza – Hikkim – Dhankar Monastery / Dystans: 75km/ Czas: 7 godzin

Do Dhankar są dwie drogi z Kazy. Wyższa i niższa. My oczywiście wzięliśmy tą ‘wyższą drogę’. Prowadzi oni przez wioski Langza i Hikkim (czyli te same wioski co zwiedzaliśmy dzień wcześniej). Droga jest niesamowita, widoki przecudne. Jeśli weźmiecie tą “niższą drogę’ to tam nie ma nic ciekawego po drodze. Jedziecie cały czas obok rzeki. Wyższa droga zafunduje Wam dużo adrenaliny, przepaści i niesamowitych przeżyć z widokami. Droga zajęła nam bardzo dużo czasu, ponieważ wszędzie się zatrzymywaliśmy na zdjęcia i mieliśmy mały problem z motocyklem Nicolasa. Kolo 15 dojechaliśmy do klasztoru Dhankar. Spaliśmy w naszym namiocie zaraz obok klasztoru.

Dzień 6: Dhankar – Pin Valley – wioska Mud / Dystans: 50km / Czas: 3 godziny

Droga z Dhankar do Pin Valley jest OK. Trochę asfaltu, trochę off-road. My zostaliśmy na noc w wiosce Mud w Pin Valley. Dolina Pin jest przeurocza, możecie tutaj również trekkingi różne zrobić. Sama wioska Mud jest położona w przecudnym miejscu, więc warto tutaj zajrzeć. Widoki po drodze też robią wrażenie.

Dzień 7: Mud – Tabo – Nako – Pooh

Cały dzień jazdy. Najlepiej zatrzymać się w Tabo albo Nako i tam spać. W Tabo jest najstarszy klasztor buddyjski i wioska bardzo urocza. W Pooh nie ma nic oprócz internetu 4g, dlatego tam musieliśmy dojechać.

Dzień 8: Pooh – Kalpa / Dystans: 80km / Czas: 6-7 godzin

Droga bardzo dobra, asfalt.

Dzień 9- 13: Kalpa – wypoczynek

Na koniec naszej wyprawy po Spiti Valley, zostaliśmy 4 dni w małej wiosce Kalpie. To był idealny czas na regenerację i na pracę z normalnym internetem. Kalpa to przepiękna mała wioska, położona wysoko w górach.

INFO PRAKTYCZNE NA TEMAT WYPRAWY

Internet

Naszym największym problemem był niestety brak zasięgu, a co za tym idzie, brak internetu. W całej Dolinie Spiti będziecie mieć internet 3g tylko w stolicy – w Kazie. My pracujemy zdalnie i potrzebujemy internetu w każdy dzień. Przez pierwsze 3 dni w ogóle go nie mieliśmy, więc to był już duży problem dla nas. W Kazie nam powiedzieli, że internet bez problemu będzie…i był, ale tylko 3g. Maile było bardzo trudno wysyłać. Dlatego zamiast spędzenia 4 dni więcej w Dolinie Spiti, musieliśmy jechać dalej w poszukiwaniu internetu….Pod koniec tego roku mieli wprowadzić do Kazy 4g, więc może już w przyszłym roku będzie inaczej. Ale trzeba być tego świadomym, że w Dolinie Spiti nie będziecie mieć dobrego wifi.

Motocykle

Royal Enfield Classic 350cc to najlepszy motocykl na wyprawę do Spiti Valley. Nie zamieniłabym go na żaden inny, mimo że na początku byłam bardzo sceptyczna. Wydawał mi się cholernie ciężki i niemobilny. Po paru dniach wyprawy, kompletnie zmieniłam zdanie. Te motocykle są niezniszczalne po prostu. Zostały idealnie zrobione na drogi indyjskie. Mimo wszystko, mieliśmy parę problemów z naszymi motocyklami. Pęknięta dętka, wyciek paliwa, słaba bateria. Na szczęście, po drodze macie mechaników. W Kazie macie specjalnego mechanika, który jest od naprawy Royal Enfieldów. Po 4 dniach wyprawy udaliśmy się do niego i zrobiliśmy ‘general check’. Za to wszystko się płaci małe pieniądze. Za taki generalny check out płaciliśmy po 10 euro od motocyklu. Nicolas miał pękniętą dętkę, za to zapłaciliśmy około dolara.

Paliwo

Musicie pamiętać, żeby wziąć ze sobą wystarczającą ilość paliwa do Spiti Valley. Po drodze z Manali do Kazy nie ma ani jednej stacji benzynowej. My w Manali zaopatrzyliśmy się w dodatkowe 40l paliwa, które wieźliśmy ze sobą. Na takich trasach trzeba mieć zawsze zapas ze sobą. Jeśli będziecie mieli wyciek paliwa i nie będziecie mieli extra, to wtedy jesteście w czarnej *****.

Noclegi

Z tym nie będzie żadnego problemu. My mieliśmy swój sprzęt kempingowy (namiot+materace+śpiwory), ale po drodze zawsze znajdziecie jakieś homestay czy namioty do wynajęcia. Za homestay płacicie zazwyczaj około 15$ za osobę za nocleg ze śniadaniem i kolacją. Pokoje są czyste, nie zawsze ciepła woda, ale jak poprosicie właściciela to Wam przyniesie.

Ceny podsumowanie

  • Noclegi – 15-20$ za osobę za zwykły pokój w homestay’u ( ze śniadaniem i kolacją)
  • Paliwo – za litr płaciliśmy około dolara
  • Motocykle – 800-1200 rupii za wynajem motocykla na jeden dzień
  • Jedzenie – około 2-3$ za danie
  • Miejsce na namiot z możliwością skorzystania z toalety – około dolara
  • Pozwolenia na wjazdy- około 5$-7$ każde pozwolenie
  • Naprawa dętki – około 1-2$
  • Naprawa motocykla 5-10$
  • Sim Card na 4 miesiące – około 40$ (postpaid, ale musicie mieć znajomego w Indiach, żeby wziął to na siebie). Tylko postpaid działa w Ladakh.

Koniecznie obejrzyj mojego vloga z tej wyprawy!

Kolejny artykuł z regionu Ladakh wkrótce.

Spodobają Ci się również

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *