Targ Otavalo – Laguna Cuicocha

Po paru dniach w Quito stwierdziliśmy, że trzeba się gdzieś wybrać w stronę natury. Quito, według mnie, nie jest zachwycającym miastem. Ameryka Południowa posiada piękne stolice, kolonialne miasteczka, ale jednak Quito nie jest tym miastem, które chwyta za serce. Chociaż, jeśli przyjeżdżasz do Ameryki Południowej po raz pierwszy i pierwszym miastem jakie zobaczysz jest Quito- to może się zachwycisz.

otavalo_market

Pierwsze miejsce jakie wybraliśmy na odpoczynek od miasta to Otavalo oraz Cotacachi. Są to dwa miasteczka, oddalone około 2,5h od Quito. Pierwsze zawitaliśmy do Otavalo, jest to miejsce, które słynie z jednego z największych indiańskich targów w Ameryce Południowej. Jeśli byliście wcześniej w Peru, albo Boliwii to tym targiem mało się zachwycicie. Do kupienia są tam te same rzeczy co w Peru, Boliwii czy Argentynie. Ale my na ten targ nie pojechaliśmy ze względu na shopping, bardziej nas interesowały mniejszości narodowe, które właśnie można tutaj podziwiać. Panie i Panowie są ubrani w tradycyjne stroje, bogatą biżuterię oraz zgrabne sandały. Co mnie tutaj szczególnie zachwyciło, to płeć męska, która nosi bardzo długie, lśniące włosy. Są to oczywiście panowie z  mniejszości narodowych. W Quito nie zobaczysz tego. Tak samo bardzo rzadko spotyka się kobiety ubrane w swoje tradycyjne stroje w stolicy. Wynika to zapewne z tego, że mniejszości narodowe nie są traktowane z szacunkiem poza regionem Otavalo. Jak możecie zobaczyć na naszych zdjęciach, tradycyjny strój kobiecy to długa, czarna spódnica z kolorowym pasem, biała haftowana koszula, ręcznie robione sandały oraz zawsze długi warkocz. Mężczyzna z tego regionu ubiera się w białe, luźne spodnie, niebieskie ponczo, białe sandały (te same co kobiety!), oraz oczywiście kapelusz i nie zapominajmy u męskim warkoczu 😉 Nie zapomnijcie, że najwięcej mniejszości narodowych na targu w Otavalo znajdziecie w każdą sobotę. Tak naprawdę targ dla turystów na shopping jest w każdy dzień, ale największy jest właśnie w soboty.

targ_otavalo

Jak dojechać do Otavalo? Z Quito bierzecie autobus z terminalu Carcelen (terminal norte) bezpośrednio do Otavalo. Bilet kosztuje jedyne 3$. Czas dojazdu: około 2,5-3 godziny. Z Otavalo, tego samego dnia, wybraliśmy się do Cotacachi. Jest to miasteczko o wiele bardziej mniejsze niż jego poprzednik. Cotacachi jest położone na około 2400m n.p.m., więc wysokość jest trochę niższa niż w Quito (2800m). Co tutaj jest fajnego do zobaczenia? Przede wszystkim laguna Cuicocha. My o tym miejscu usłyszeliśmy od lokalnego taksówkarza z Quito. Przyjazd tutaj był najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć. Po pierwsze, chcieliśmy uciec od miast, zanieczyszczenia i wiecznych korków… Cotacachi to idealne miejsce na taki krótki odpoczynek. Tak naprawdę w tej wiosce nie ma dużo do zobaczenia. Nas interesowała laguna oraz ciekawe krajobrazy. I tutaj to znaleźliśmy. Z rynku wzięliśmy taksówkę do tejże laguny (koszt to 6$ w jedna stronę). Było już trochę późno, więc nie mogliśmy zrobić pełnego trekkingu wokół jeziorka (13km, około 4 godziny). Pochodziliśmy może przez dwie godziny, ale zrobiło się ciemno i musieliśmy wracać. Trafiliśmy na bardzo fajną pogodę. Dużo mgły, ciekawych chmur i chwilami słońca. Laguna jest położona na wysokości około 3300m. Najwyższy punkt trekkingu wokół laguny to 3500m. Na pewno jest to warte zrobienia! My żałowaliśmy, że nie mamy więcej czasu na przejście całego treku.

cuicocha_laguna

Końcówka tego wyczerpującego dnia była dość mocna. Zamiast zostać w zwykłym hostelu w centrum Cotacachi, znaleźliśmy na internecie rodzinę “indiańską”, która mieszka około 5km od centrum miasteczka. Miejsce to nazywa się Loma Wasi Village i znajduje się na totalnym zadu*** i dlatego warto tutaj przyjechać na jedną noc. Pokoje bardzo czyste, dobra kuchnia, wszystkie produkty mają tylko z własnego ogródka, przepiękne widoki na wulkany i wzgórza. No i bardzo sympatyczna rodzinka. Są też krowy, świnie, koty i masa psów, a przy tym wszystkim kolorowy hamak z widokiem na całą dolinę. Co najlepsze, Pani domu zabrała nas na spacer na drugi dzień. Było to naprawdę zjawiskowe móc spacerować z lokalną damą, gadać o życiu i robić jej zdjęcia. Zapomniałam Wam powiedzieć, że jeśli jesteście amatorami fotografii, to Ekwador jest idealnym krajem na robienie zdjęć. Ludzie bardzo chętnie do tego podchodzą. W Peru oraz Boliwii ludzie zawsze się zasłaniają albo chcą kasę za zdjęcie. A tutaj, ludzie bardzo chętnie dają się fotografować! To mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło.

cotacachi_loma_wasi

Cała galeria z tych miejsc pod tym tekstem. Trzeba nacisnąć na zdjęcie, żeby mieć jego zwykły rozmiar. Jeśli jesteście zainteresowani wyprawą do Ekwadoru z Galapagos, ja organizuję taką w połowie maja. Napiszcie do mnie na izabela.handerek@skema.edu.

 

Posted by

Obecnie mieszkam w Peru, gdzie prowadzę biuro podróży Alpinca. Przez parę lat mieszkałam oraz studiowałam we Francji oraz Chinach, które stały się moim drugim domem. W Peru uwielbiam ceviche oraz Andy. We Francji wino, sery i język francuski. A W Chinach wszystko :D

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s